Szukaj

Czar pastwiska, czyli dlaczego pies tarza się w krowiej kupie

Nie musi być krowia, końska też skutkuje spektakularnym efektem, zapewniając niezapomniane doznania węchowe. Może być padlina, zdechła ryba czy zgniła trawa, coś, co człowieka zniechęca do bezpośrednich kontaktów, dla psa jest nęcącą atrakcją.

Może warto zapytać, dlaczego pies w ogóle się tarza? Po domowej kąpieli każdy z moich dżentelmenów, starannie wytarty ręcznikiem, rusza w szaleńczy rajd po pokojach, udowadniając mi, że moja staranność w wycieraniu była jakby nieskuteczna. Wytrzepuje z siebie hektolitry wody, a kiedy dopadnie dywanu, obraca się na grzbiet i próbuje zedrzeć z siebie pozostałości kąpieli. Każda okazja do tarzania jest dobra – świeżo zmieniona pościel, świeżo skoszona trawa, niedawno skopana grządka a także grządka wzbogacona w obornik. Bardzo atrakcyjna jest plaża, piasek gwarantuje doskonałą panierkę.

Zatem dlaczego pies się tarza? Po pierwsze, bo lubi. Pozycja grzbietowa, inna niż zazwyczaj, jest dla niego znakomitą gimnastyką. Tarzanie się w trawie czy piasku to też forma masażu kręgosłupa i jednocześnie dbałość o higienę. Wcieranie tych specyfików to naturalny peeling, pies pozbywa się wówczas martwego włosa czy naskórka. Wniosek z tego, że o ile nie wybrał sobie niewłaściwego momentu, pozwalajmy psu na bezpieczne bezwonne tarzanie.

Miętolenie świeżej pościeli z kolei nie jest bynajmniej próbą zapożyczenia zapachu naszego ulubionego płynu do płukania. Wręcz przeciwnie, to działa w drugą stronę, taka nowo założona pościel pachnie obco i należy jej niezwłocznie dodać zapachu psa.

A co z upodobaniem do woni pastwiskowej? Tarzanie się w odchodach zwierzęcych to atawizm, psy mają go zakodowanego w genach niczym pamiątkę po dzikich przodkach. Przydawało się podczas polowania, bowiem maskowało własny zapach i dawało przewagę. Z kolei tarzanko w padlinie niosło z sobą komunikat dla reszty stada, że oto jestem debeściak, bo to ja znalazłem pożywienie.

W ostatnim przypadku zachodzi konflikt, rzec by można, cywilizacyjny. Konflikt pomiędzy pozostałościami pierwotnego instynktu psiego a naszą wrażliwością na zapachy. Całkiem nieciekawie się robi, jak nasz potomek herszta wilczej watahy pojawi się taki wonny, a przed nami daleka droga do domu, na przykład samochodem. Staramy się wówczas usunąć z bohatera pozostałości po tarzaniu tym, co akurat mamy pod ręką. Przydają się nawilżane chusteczki bądź papier toaletowy dla psów, dopiszcie sobie do listy niezbędnego wyposażenia auta psiarza. Dobrym pomysłem jest wówczas posiadanie maty ochronnej na siedzenie albo do transportera. Przypominamy, że pokrowce naszych materacy są banalnie łatwe do zdejmowania i prania. Zapachy pastwiskowe są niestety dość trwałe, więc porządna kąpiel w domu będzie koniecznością. Ponieważ kiedy tylko możemy, polecamy polskie firmy, dlatego spójrzcie na bogatą ofertę szamponów dla psów Dr Lucy, gdzie znajdziecie kosmetyki dobrane do każdego rodzaju sierści, a nawet do jej koloru. Dobry szampon poradzi sobie z pewnością z pierwotnymi upodobaniami Waszego przyjaciela i przywróci mu urodę oraz zapach zgodny z ludzkimi standardami.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz również

Tydzień z Psiuniem

Czy zrobiliście prezent swojemu psu z okazji Dnia Psa? Czeka na Was Tydzień z Psiuniem! Proponujemy Wam naszą tygodniową promocję na wszystkie  psie legowiska i inne produkty Psich Historii.  Do 10

Co ma wspólnego pies z wałkiem?

Na pierwszy rzut oka niewiele. Bywają psy kształtem podobne do wałka na krótkich nóżkach, przeważnie są to jamniki, których właściciele nie znają umiaru w karmieniu

Psiecko

Co to jest psiecko i czym się różni od psa, jeżeli w ogóle się różni? Założenie jest takie – tego bloga piszemy dla ludzi, którzy, podobnie jak my, kochają psy.

Shopping Cart
Scroll to Top